-Spotkanie się przedłużyło?!
-Boże dziecko nie strasz mnie. Tak musiałem trochę dłużej zostać.
-Musiałeś trochę dłużej zostać no tak.
-O co ci znowu chodzi? Wszystko ci wytłumaczyłem przecież.
-No chyba nie wszystko, bo pominąłeś jeden szczegół.
-Co? Znowu zaczynasz? Dziecko idź spać bo chyba coś z tobą źle się dzieje.
-Nie ze mną wszystko w porządku, ale czy z tobą?
-Dobra skończ jestem zmęczony.
-Poczekaj najpierw mi wytłumacz dlaczego szedłeś z tą babą za rękę?
-Co?
-Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi! Widziałam jak wchodziłeś z tą kobietą do restauracji za rękę i nie wmówisz mi, że mam omamy.
-Dobrze wytłumaczę ci to.
-A więc?
-Czasami w związku przychodzi taki moment, że się nudzisz. Zrozumiesz jak dorośniesz.
-Czyli zdradzasz mamę? Nie no po prostu nie wierzę muszę jej to zaraz powiedzieć. -Powiedziałam po czym kierowałam się w stronę sypialni rodziców, lecz poczułam jak ktoś ciągnie mnie za nadgarstek.
-Auć! Co ty robisz?!
-O niczym nie mów mamie rozumiesz?
-Co chcesz ją ciągle okłamywać? Jak ty byś się czuł na jej miejscu?
-Nie obchodzi mnie to, ale im mniej wie tym lepiej rozumiesz?!
-Nie krzycz na mnie!!! Zrobię to co mi się żywnie podoba! -Krzyknęłam w jego stronę, a on walnął mi z liścia w twarz. Opadłam na podłogę, a policzek piekł mnie niesamowicie mocno. Nie miałam siły się podnieść.
-Jeżeli powiesz o wszystkim mamie nie skończy to się dla ciebie dobrze. -Powiedział po czym poszedł na górę. Dłuższą chwilę nie mogłam się podnieść bo po prostu czułam, jak wszystko mi pulsuje. Do tego nigdy nie uwierzyłabym, że mój ojciec jest taki. Nigdy go nie kochałam, ale teraz go po prostu nienawidzę. Po chwili się podniosłam i skierowałam do łazienki. Obmyłam twarz i spojrzałam w lustro, a to co zobaczyłam po prostu mnie przeraziło. Miałam cały czerwony policzek i jak ja teraz mam iść do szkoły pomyślą, że mnie biją w domu i co? W sumie tak jest. Może to był pierwszy raz, ale zawsze coś. Szybko wytarłam twarz w ręcznik i zbiegłam szybko do kuchni. Otworzyłam zamrażarkę w celu znalezienia lodu i na moje szczęście go znalazłam. Przyłożyłam go do policzka i poczułam wielką ulgę. Poszłam do pokoju ciągle przykładając sobie lód i założyłam piżamę. Położyłam się do łóżka i przez dłuższą chwilę nie mogłam zasnąć, bo czułam jak cały policzek mi pulsuje. W dodatku ciągle myślałam o tym co mi zrobił tata. Jak on śmiał w ogóle. Po dłuższych przemyśleniach w końcu zasnęłam.
Obudziłam się przed godziną dziewiątą, więc długo sobie nie pospałam. Po chwili przypomniało mi się o zajściu w nocy. Szybko podbiegłam do lustra znajdującego się w moim pokoju, aby zobaczyć jak wyglądam. Na lewym policzku miałam wielki siny plac choć nie był na tyle ciemny, żeby nie móc go zakryć makijażem. Włosy spięłam w niedbałego koka i zaczęłam się męczyć nad zakryciem wielkiego siniaka. Nie trwało to długo i po chwili postanowiłam się ubrać. Pogoda za oknem się poprawiła więc założyłam to. Zeszłam na dół do kuchni, a w niej o dziwo siedzieli moi rodzice.
-Córciu masz tutaj kanapeczki, a herbatki ci nie robiłam, bo nie miałam pojęcia, o której wstaniesz.
-Dobrze mamusiu. Dziękuję. -Powiedziałam po czym pocałowałam mamę w policzek. Ojciec ciągle przyglądał się nam i widać było, że jest zdziwiony tym jak dogaduje się z mamą.
-Dobrze to ja się będę musiał pakować. Chyba nie jesteście złe dziewczyny.
-Ależ skąd. -Powiedziała mama.
-Pakował? Dokąd?
-Oj przepraszam pewnie zapomniałem cię poinformować, że wyjeżdżam na tydzień w celach biznesowych. Niestety taka praca.
-Dobra to nie zapomnij pozdrowić swojej towarzyszki i miłej drogi wam życzę. -Powiedziałam sarkastycznie w stronę ojca, który miał zdezorientowaną minę. -A i weź strój kąpielowy pewnie się przyda na wakacje.
-Co na jakie wakacje o co ci do cholery chodzi dziecko?
-Ty już dobrze wiesz.
-Zrozum, że taką mam pracę i nie mogę ciągle przebywać z wami. Przykro mi.
-Przecież ty nigdy nie spędzasz z nami czasu.
-Lucy powinnaś zrozumieć ojca jemu też nie jest lekko.
-Ha gdybyś ty wszystko wiedziała mamo. -Powiedziałam i wyszłam z kubkiem herbaty w stronę mojego pokoju. Położyłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Przeglądałam twitter'a i instagram'a. Nie znalazłam nic ciekawego. Większość moich znajomych dodawała zdjęcia z wakacji wspominając jak było cudownie i, że nie chcą wracać do szkoły. Postanowiłam coś dodać na instagrama, bo dawno nie dzieliłam się zdjęciami. Dodałam zdjęcie które zrobiła mi moja kuzynka Ashley.
Podpisałam je: #Żegnajcie#Wakacje#Witaj#Szkoło
Po czym wyłączyłam laptopa i odłożyłam go na biurko. W pewnym momencie usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju i nie był to nikt inny ja mój ojciec.
-Puka się zanim wejdziesz!
-Nie obchodzi mnie to! Lepiej wytłumacz mi to co było przy śniadaniu.
-Nie wiem o czym do mnie mówisz. Powiedziałam tylko prawdę.
-Mówiłem ci coś wczoraj na ten temat i wiesz jak to się dla ciebie skończy.
-Nie i wyjdź stąd!
-Z miłą chęcią. Cieszę się bardzo, że nie będę ciebie widział przesz najbliższe kilka tygodni.
-No ty nawet sobie nie wyobrażasz jak ja się cieszę, a teraz wyjdź!
-Wychodzę! Żegnam! -Co za idiota. Inaczej go nazwać po prostu nie umiem. Bardzo się cieszę, że wyjeżdża i mógłby już nigdy nie wracać. Na pewno bym się ucieszyła. Resztę dnia spędziłam sama przed telewizorem oglądając jakieś denne programy. W końcu wpadłam na pomysł, że zadzwonię do Jade, aby przyszła do mnie na nockę.
-Tak?
-O hej Jade! Wpadłam na pewien pomysł.
-Hej dobra słucham cie.
-Może byś wpadła do mnie na noc, a jutro razem pójdziemy do szkoły.
-W sumie brzmi bardzo dobrze, ale mogłabym wpaść do Ciebie dopiero około 18:00. Pasuję?
-Pewnie czekam!
-Oki. To do zobaczenia!
-No Pa!
Pomyślałam, ze przydałoby się pójść na jakieś zakupy bo trochę w lodówce pusto, a poza tym razem z Jade zrobimy sobie wyżerkę. Wybrałam się do Tesco, bo jest najbliżej mojego domu. Wzięłam wszystko co najpotrzebniejsze i wróciłam do domu. Zadzwoniłam tylko do mamy by ją o tym poinformować, ale ona nie miała nic przeciwko. Jade zjawiła się kilka minut po 18. Zaczęłyśmy rozmawiać i wspominać stare czasy.
-Jade, a co do wspominania starych czasów to może obejrzymy moje albumy ze zdjęciami.
-Nie no ja jestem oczywiście za.
Wyciągnęłam wielkie pudło spod łóżka, a w nim znajdowały się moje wszystkie zdjęcia. Oglądałyśmy je śmiejąc się prawie z wszystkich.
-Lucy, a co to twoja pierwsza miłość? Haha...
-Coś ty to mój stary przyjaciel Harry przyjaźniliśmy się jakoś w czasie kiedy ty jeszcze tutaj nie mieszkałaś.
-Coś ty i nigdy mi o nim nie wspomniałaś.
-Wiesz tak jakoś nie było okazji. -Powiedziałam po czym zaczęłam pokazywać inne zdjęcia Jade. Tak naprawdę nie chciałam rozmawiać o Harry'm bo sama nie wiem dlaczego przestaliśmy się przyjaźnić. Tak jakoś wyszło z dnia na dzień. Zawsze dogadywaliśmy się świetnie, ale nasz kontakt się urwał. Po prostu.
Przypomniałyśmy sobie wraz z Jade, że nie zdecydowałyśmy co mamy założyć pierwszego dnia w szkole. Więc szybo zaczęłyśmy przymierzać ciuchy i nie dużo zeszło nam na tym czasu. Później postanowiłyśmy się położyć spać by nie zaspać pierwszego dnia.
____________________________________________________________________
Dodałam Rozdział II choć w ogóle nie mam pojęcia czy go ktoś przeczytał do końca. Mam taką nadzieję, że jeżeli wytrwałeś do końca wyraziłbyś swoją opinię w komentarzu. Przysięgam, że to dałoby mi więcej sił na dalsze pisanie.
Życzę miłego dnia! ;*

Blog bardzo mi się spodobal i czekam na kolejny rozdział z niecierpliwoscia ;) jak możesz to mnie informuj o kolejnych rozdziałach tt: @lemoniasta16 albo na gg: 37901145
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie ;) Lemonka : *
kocham1672718.blogspot.com/
Dziękuję za miłe słowa i na pewno poinformuję cię o nowym rozdziale. ;*
UsuńChętnie zajrzę na twojego bloga. ;))
Strasznie mi się podoba . Pisz dalej . Będziesz mnie informować ? @luvyanialler i zapraszam do mnie http://alohahipsta.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDzięki! ;* Pewnie, że Ciebie poinformuję nie ma żadnego problemu i z miłą chęcią zajrzę na twój blog. ;))
Usuń